[UWAGA! Ten wpis nie powinien być czytany przez dzieci, ponieważ zawiera cytaty materiałów przygotowanych dla dzieci przez Unię Europejską.]

Warto walczyć! Pierwsza Bitwa Włoska w obronie dzieci i rodzin zwycięska!

Jak czytamy, „poprzednia administracja zakazała posługiwania się w szkolnej administracji pojęciami ojca i matki, zastępując je „pierwszym” i „drugim” rodzicem (..) Zakupiono też ponad 10 tys. książek dla żłobków i przedszkoli, które za pomocą bajek i opowiadań oswajały najmłodszych z myślą o tak zwanych rodzinach homoseksualnych. „.

Ale ponad milionowa manifestacja w Rzymie przyniosła pierwsze efekty: „wczoraj minister oświaty spotkał się z parlamentarzystami, którzy uczestniczyli w proteście, i zapewnił, że gender nigdy nie wejdzie do programu nauczania”

To temat zastępczy? Liczy się tylko gospodarka?
Przyjrzyjmy się sytuacji bliżej i po prostu:

Władza państwowa to grupa ludzi, której polecenia musimy wykonywać. Musimy, bo w przeciwnym wypadku przyjdą do nas ludzie wyposażeni w pałki i broń palną, by zamknąć nas w klatce, zwanej zwyczajowo więzieniem.

Wspomniana grupa ludzi, pod wspomnianym przymusem zabiera rodzicom dzieci i umieszcza na kilka godzin dziennie w swoich instytucjach. I robi to z coraz młodszymi. Ostatnio Platforma zamiast obniżać podatki, co obiecała, zrealizowała to, co obiecał w swoim programie, jeszcze w 2005 roku, PiS. Zabiera rodzicom
już 6-latki mimo, że po raz kolejny 300 000 oburzonych Polaków podpisało się pod wnioskiem, by tego nie robić a kolejki do psychologów, którzy mieliby uratować je przed tym swoim glejtem przypominają te po mięso na kartki.

Zabrane rodzicom dzieci są uczone rozmaitych rzeczy. Od dawna niepotrzebnych, archaicznych i nieprzydatnych w życiu i pracy, ale teraz coraz bardziej chorych i szkodliwych. Im dalej na „zachód”, tym bardziej chorych – ryba psuje się bowiem od głowy. O jakie rzeczy chodzi? Jako członkowie UE i beneficjenci programu Kapitał Ludzki jesteśmy zobowiazani do wdrażania „zasady gender mainstreaming”, na co z radością zwróciły nam uwagę feminazistki z Fundacji Feminoteka.

Na czym ma to polegać, możemy zobaczyć w praktyce zachodnich krajów ale i wyczytać z dokumentów. W Polskiej Akademii Nauk zaprezentowano dokument Światowej Organizacj Zdrowia: Standardy edukacji seksualnej w Europie. Wyrażona tam konieczność przekazywania przedszkolakom informacje na temat „radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji”, to tylko jeden z wielu przykładów, który pozwoli wyobrazić sobie resztę tym, którym w ogóle zmieści się to w głowie.

Do realizacji tych „standardów” są już gotowe odpowiednie podręczniki, w tym dostępna od kilku lat w Polsce „Wielka księga cipek”, której jedna z bardziej umiarkowanych kart widnieje na załączonym zdjęciu. Jest też „Mała książka o kupie” (http://www.empik.com/mala-ksiazka-o-kupie-stalfeld-pernilla…

) i inne pozycje, które mają w imię umiłowanego przez lewicę „postępu” wyzwolić nasze dzieci od tej obecnej w rodzinach zaściankowej, zacofanej kultury cywilizacji łacińskiej, która na mocy głupich przesądów ogranicza dzieciom frajdę ze wspomnianych w powyższych tytułach zabawek.

I nie – to nie jest żaden temat zastępczy! Bo cóż nam przybędzie z prężnie działającej gospodarki i niskich podatków, gdy dusze naszych dzieci będą gwałcone a my nie będziemy nawet mogli mieć na tę okoliczność broni?

Widzę, że Polacy to rozumieją i wierzę, że damy temu odpór – z ziemi włoskiej do Polski!